
Powrót do Izraela przez Larnakę. Zawieszone loty Flydubai zmieniają plany podróżnych
Powrót do Izraela przez Larnakę staje się jedną z alternatyw dla pasażerów dotkniętych zawieszeniem połączeń Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Lotnisko ma bezpośrednie połączenia z Dubajem oraz liczne rejsy do Izraela. Pafos może pełnić rolę pomocniczą, ale nie ma bezpośredniego połączenia z Dubajem.
Według szacunków przytoczonych przez Politis problem może dotyczyć ponad 10 tys. izraelskich podróżnych przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich lub planujących powrót przez Dubaj. Nie opublikowano jednak danych potwierdzających, że większość z nich została już przewieziona przez cypryjskie lotniska.
Powrót do Izraela przez Larnakę
Największą przewagą Larnaki jest możliwość połączenia dwóch etapów podróży: przylotu z Dubaju i dalszego lotu do Tel Awiwu.
Jak podaje Politis, w piątek 2 października wykonano dwa połączenia z Dubaju na wyspę, obsługiwane przez Emirates i Cyprus Airways. Przytoczony w materiale regularny rozkład obejmował łącznie 14 rejsów tygodniowo na tej trasie.
Tego samego dnia z Larnaki do Tel Awiwu zaplanowano 15 bezpośrednich połączeń z udziałem siedmiu przewoźników. To rozkład dotyczący konkretnego dnia, a nie gwarancja identycznej liczby lotów w kolejnych dniach.
Liczba połączeń pokazuje, dlaczego Larnaka jest rozważana jako miejsce przesiadki. Nie informuje jednak, ile wolnych miejsc pozostało ani ilu pasażerów faktycznie skorzystało z tej możliwości.
Dlaczego zawieszono połączenia?
Flydubai wstrzymało loty do Izraela po poważnym zdarzeniu na pokładzie samolotu lecącego z Dubaju do Tel Awiwu 30 września.
Według relacji agencji Reuters drugi pilot zaatakował kapitana i miał próbować doprowadzić do katastrofy. Interweniowali pasażerowie oraz członkowie załogi. Samolot ostatecznie bezpiecznie wylądował w Tabuku w Arabii Saudyjskiej. Okoliczności zdarzenia są przedmiotem śledztwa.
Emirates potwierdziło również zawieszenie do odwołania połączeń do i z Tel Awiwu sprzedawanych w ramach współpracy z Flydubai. Przewoźnik informuje, że pasażerowie z Tel Awiwem jako końcowym celem podróży nie będą przyjmowani do przewozu na lotnisku rozpoczęcia takiej podróży.
Tysiące osób muszą zmienić trasę
Według szacunków branży turystycznej cytowanych przez Politis każdy dzień zawieszenia połączeń pozbawia około 1700 kolejnych podróżnych zaplanowanego lotu. Flydubai obsługiwało wcześniej od ośmiu do dziesięciu rejsów dziennie do Tel Awiwu.
Problemy dotyczą więc również osób wracających z innych krajów przez Dubaj. Utrata ostatniego odcinka podróży oznacza konieczność znalezienia innej drogi do domu.
EL AL planował dwa bezpośrednie loty z Dubaju do Tel Awiwu na piątek 2 października. Według Politis zostały one jednak odwołane z powodu problemów z uzyskaniem wymaganych zezwoleń od władz ZEA.
Zmiana biletu nie oznacza bezpłatnej całej podróży
Politis opisuje możliwość zmiany trasy przez Emirates dla pasażerów, którzy nie dotarli jeszcze do Dubaju. Wśród alternatywnych kierunków wymienia europejskie miasta, Ateny i Larnakę.
Według tego materiału dalszy bilet do Izraela trzeba jednak kupić oddzielnie. Nie należy więc zakładać, że przekierowanie podróży automatycznie obejmie także ostatni odcinek.
Oficjalny komunikat Emirates zaleca kontakt z biurem podróży lub centrum obsługi przewoźnika. Warunki zmiany należy potwierdzić dla konkretnej rezerwacji przed zakupem kolejnych biletów.
Pafos ma mniejszą rolę
W piątkowym rozkładzie Pafos znajdowały się cztery bezpośrednie połączenia do Tel Awiwu, obsługiwane przez TUS Airways, Israir i Arkia. Lotnisko oferowało również połączenia z Hajfą.
Brak bezpośredniej trasy z Dubaju sprawia jednak, że Pafos jest mniej dogodnym miejscem przesiadki dla tej grupy podróżnych. W przytoczonym materiale nie potwierdzono dodania nadzwyczajnych rejsów ani przewiezienia tam dużej liczby pasażerów dotkniętych zawieszeniem lotów.
Na obecnym etapie najważniejszą rolę odgrywa zatem dostępność połączeń przez Larnakę. Skalę rzeczywistego ruchu będzie można ocenić dopiero po publikacji danych o przewiezionych pasażerach.
Źródła: CNA/Politis, Emirates, Reuters.








