
Martwe koty w Chlorace. Zieloni alarmują o podejrzeniu masowego otrucia
Martwe koty w Chlorace i dziesiątki zaginionych zwierząt — Ruch Ekologów – Współpraca Obywateli alarmuje o podejrzeniu masowego otrucia w rejonie miejscowego cmentarza. Według komunikatu ugrupowania znaleziono 12 martwych kotów. Pierwsze zgłoszone zdarzenie miało miejsce 20 października 2026 roku.
Zieloni domagają się wyjaśnienia przyczyn śmierci zwierząt oraz zbadania zarzutów dotyczących reakcji służb. Informują, że 29 października złożono formalne pisemne zawiadomienie na policji. Pojawiająca się w doniesieniach liczba około 40 możliwych ofiar jest szacunkiem mieszkanki, a nie potwierdzonym bilansem.
Martwe koty w Chlorace. Wszystko zaczęło się od znalezionego kociaka
Z relacji przytoczonej przez Zielonych wynika, że 20 października mieszkanka znalazła na swoim podwórku kociaka w bardzo ciężkim stanie. Zwierzę trafiło do weterynarza, ale następnego dnia zmarło.
Według informacji, którą kobieta miała otrzymać od lekarza weterynarii, przyczyną było zatrucie toksyczną substancją, prawdopodobnie trutką na gryzonie. Nie przedstawiono jednak wyników badań pozwalających potwierdzić rodzaj trucizny ani przyczynę śmierci wszystkich znalezionych kotów.
Mieszkanka miała alarmować służby już 21 października
Według komunikatu kobieta dzień po znalezieniu kociaka zadzwoniła pod numer alarmowy i poprosiła o kontakt z policyjną jednostką zajmującą się ochroną zwierząt w Pafos. Miała usłyszeć, że bez posiadanych przez nią dowodów nie można podjąć działań.
Samo ugrupowanie zaznacza jednak, że nie ustalono, czy rozmówca rzeczywiście należał do tej jednostki. Nie można więc przypisywać tej odpowiedzi konkretnemu funkcjonariuszowi lub zespołowi.
Tego samego dnia mieszkanka miała wysłać pilne zgłoszenie między innymi do policji ds. ochrony zwierząt, służb weterynaryjnych i rady lokalnej Chloraki. Prosiła o kontrolę terenu, poszukiwanie podejrzanych przynęt oraz ochronę pozostałych zwierząt. Twierdzi, że nie otrzymała odpowiedzi.
Zieloni pytają o zabezpieczenie dowodów
Ugrupowanie domaga się ustalenia, czy służby odpowiednio zareagowały na zgłoszenia. Pyta przede wszystkim o oględziny miejsca, zabezpieczenie ewentualnych zatrutych przynęt oraz zebranie martwych zwierząt do badań.
Zieloni wskazują, że opóźnienia mogą utrudnić ustalenie, co doprowadziło do śmierci kotów. Chcą także wyjaśnienia działań lokalnych władz i przyczyn zgłaszanego braku odpowiedzi na pisma.
Są to zarzuty i pytania przedstawione przez ugrupowanie. W sprawdzonych publikacjach nie znaleźliśmy stanowiska policji, służb weterynaryjnych ani rady lokalnej odnoszącego się do tych konkretnych oskarżeń.
Wolontariusze zabierają koty do domów
Według Zielonych osoby opiekujące się miejscowymi kotami zaczęły przyjmować część zwierząt do własnych domów, aby ograniczyć ich kontakt z potencjalnym zagrożeniem. Mieszkanka miała również rozwiesić w okolicy ostrzeżenia.
Ugrupowanie ponawia postulat wzmocnienia policji ds. ochrony zwierząt. Chce wyspecjalizowanego, odpowiednio obsadzonego zespołu, którego członkowie zajmowaliby się wyłącznie takimi sprawami.
Zapowiada też kierowanie przypadków podejrzewanych zaniedbań do właściwych instytucji nadzorczych. Oczekuje zarówno ustalenia przyczyn śmierci kotów, jak i sprawdzenia sposobu postępowania ze zgłoszeniami.
Wcześniej podobne obawy zgłaszano w Vavli
Na początku października opisywaliśmy na CYPRNews zgłoszenia z Vavli w dystrykcie Larnaki. Mieszkańcy informowali tam o około 30 martwych zwierzętach i podejrzeniu zatrucia.
To odrębna sprawa. Nie ma podstaw, aby łączyć ją ze zdarzeniami w Chlorace lub przypisywać obu przypadkom wspólnego sprawcę.
W Chlorace kluczowe pozostaje wyjaśnienie, co zabiło znalezione zwierzęta i czy w okolicy nadal występuje zagrożenie. Komunikat Zielonych opisuje poważne podejrzenia, ale nie zastępuje ustaleń dochodzenia ani wyników badań toksykologicznych.
Źródła: komunikat Ruchu Ekologów – Współpraca Obywateli przytoczony przez Philenews, Politis, SigmaLive, archiwum CYPRNews.








