
Kamery drogowe z AI wykryją telefon i brak pasów. Pierwsza instalacja w Nikozji
Kamery drogowe wykorzystujące sztuczną inteligencję mają wykrywać kierowców trzymających podczas jazdy telefon oraz prowadzących samochód bez zapiętych pasów. Pierwszą lokalizacją nowego systemu ma być aleja Griva Digeni w Nikozji, w rejonie Engomi.
Projekt przepisów umożliwiających takie wykorzystanie kamer trafił do konsultacji publicznych. Nie oznacza to jeszcze rozpoczęcia wystawiania mandatów przez nowy system. Najpierw trzeba zakończyć procedurę legislacyjną i stworzyć podstawę prawną do samodzielnego rejestrowania tych wykroczeń.
Kamery drogowe wykryją telefon bez przekroczenia prędkości
Najważniejsza zmiana dotyczy momentu uruchomienia rejestracji. Nowe urządzenia mają rozpoznawać nielegalne korzystanie z telefonu lub innego urządzenia komunikacyjnego oraz brak pasa bezpieczeństwa niezależnie od prędkości samochodu.
Kierowca nie będzie więc musiał przekroczyć ograniczenia ani przejechać na czerwonym świetle, aby system zarejestrował podejrzenie wykroczenia. Wystarczyć ma wykrycie jednego z zachowań objętych nowymi przepisami.
Oprogramowanie będzie analizowało obraz przejeżdżających pojazdów. We wcześniejszych zapowiedziach wskazywano, że materiał wytypowany przez algorytm ma następnie przejść weryfikację przez funkcjonariusza. Wykrycie potencjalnego naruszenia przez sztuczną inteligencję nie powinno być zatem utożsamiane z automatycznym wystawieniem mandatu.
Czym nowy system różni się od obecnego?
Działające obecnie kamery rejestrują przede wszystkim przekroczenia prędkości i przejazdy na czerwonym świetle. Na wykonanym zdjęciu może być również widoczny telefon w ręku kierowcy albo niezapięty pas.
Różnica polega na tym, że takie zdjęcie powstaje po wykroczeniu uruchamiającym dotychczasowy system. Nowa technologia ma pozwolić na rejestrowanie telefonu i braku pasów jako samodzielnych powodów wykonania zapisu.
| Obecne kamery | Nowy system z AI |
|---|---|
| Rejestrują przede wszystkim prędkość i przejazd na czerwonym świetle. | Ma wykrywać także telefon w ręku kierowcy oraz brak pasa jako samodzielne wykroczenia. |
| Telefon lub brak pasa mogą być widoczne na zdjęciu wykonanym po innym naruszeniu. | Rejestracja nie będzie wymagała wcześniejszego przekroczenia prędkości. |
| Funkcjonują w ramach obowiązującego systemu kontroli. | Wystawianie mandatów za pomocą nowych funkcji wymaga zmiany przepisów. |
Nie chodzi o prostą aktualizację wszystkich działających urządzeń. Policja wyjaśniała wcześniej, że rozwiązanie wykorzystuje inną technologię niż obecny system. Ewentualne rozszerzenie jego zasięgu będzie zależało między innymi od wyników pilotażu.
Pierwsza lokalizacja przy Griva Digeni
Aleja Griva Digeni była wskazywana jako miejsce pilotażu już w lipcu. Dyrektor policyjnej drogówki Charis Evripidou zapowiadał wówczas, że testy mają sprawdzić wiarygodność i skuteczność urządzeń.
Podkreślał również, że podczas fazy pilotażowej nie będą wystawiane mandaty. Do wykorzystania nowych funkcji w postępowaniach dotyczących wykroczeń potrzebna jest wcześniejsza zmiana prawa.
Obecne konsultacje są kolejnym etapem przygotowań. Projekt przewiduje dopisanie do katalogu naruszeń obsługiwanych przez system kamer nielegalnego korzystania z telefonu lub innego urządzenia komunikacyjnego podczas jazdy oraz nieużywania pasa bezpieczeństwa.
Mandaty z nowych kamer jeszcze nie ruszyły
Nie podano dotychczas potwierdzonej daty rozpoczęcia karania kierowców przez nowy system. Samo skierowanie projektu do konsultacji nie oznacza jego uchwalenia ani uruchomienia wszystkich planowanych funkcji.
Telefon trzymany w ręku podczas jazdy i niezapięte pasy już teraz mogą być podstawą do ukarania kierowcy. Zmiana dotyczy przede wszystkim sposobu wykrywania tych naruszeń, a nie wprowadzenia nowych zakazów.
Dla osób prowadzących samochód znaczenie będzie miało to, że jazda zgodnie z ograniczeniem prędkości nie wykluczy rejestracji innego wykroczenia. Nowe kamery mają rozszerzyć kontrolę o zachowania, które dotychczas system mógł ujawnić przy okazji wykonania zdjęcia z innego powodu.
Źródła: Philenews, Economy Today, Euronews, rządowy portal konsultacji publicznych.








