
Też nie mieliście wczoraj prądu? Wiemy, co spowodowało awarię
Awaria prądu na Cyprze, która w piątek 21 sierpnia dotknęła wiele regionów wyspy, nie była spowodowana zwykłym brakiem energii. Problem zaczął się od utraty łączności między dużymi farmami fotowoltaicznymi a centrum, które nadzoruje pracę sieci.
Zakłócenie pojawiło się około 10:40. W jego wyniku część odbiorców została pozbawiona energii nawet przez około godzinę. Dostawy zostały przywrócone, a Electricity Authority of Cyprus (EAC/AHK) zapowiada teraz instalację zapasowych połączeń telekomunikacyjnych, które mają zmniejszyć ryzyko powtórzenia podobnej sytuacji.
Awaria prądu na Cyprze zaczęła się od problemu z łącznością
Wyjaśnienie przedstawione przez EAC pokazuje, jak mocno współczesna sieć energetyczna zależy nie tylko od samych elektrowni, ale również od sprawnej wymiany danych.
W piątek doszło do chwilowej utraty połączeń telekomunikacyjnych pomiędzy dużymi farmami fotowoltaicznymi a Centrum Kontroli Dystrybucji Energii Elektrycznej.
W praktyce centrum straciło możliwość prawidłowego kontrolowania części dużych instalacji słonecznych.
Dodatkowo dane dotyczące ich aktualnej produkcji, które docierały do operatora systemu, były błędne.
To właśnie ta sytuacja wywołała poważne zakłócenie w pracy całego systemu.
Odbiorcy byli odłączani w sześciu etapach
Problemu nie odczuli mieszkańcy tylko jednego miasta czy regionu.
Przerwy w dostawie energii pojawiły się w różnych częściach wyspy.
Jak wyjaśniła rzeczniczka Operatora Systemu Przesyłowego Chará Kousiappa, w reakcji na zakłócenie doszło do odrzucenia obciążenia odbiorców w sześciu etapach.
Oznacza to, że system odłączał kolejne grupy odbiorców, aby utrzymać równowagę sieci i zapobiec dalszemu pogłębianiu się problemu.
Dla wielu mieszkańców oznaczało to nagłe wyłączenie prądu w piątkowe przedpołudnie.
Prąd wrócił, choć problem wymagał obejścia
Dostawy energii udało się przywrócić.
W piątek przedstawicielka operatora informowała jednak, że sama techniczna przyczyna zakłócenia nie została jeszcze wówczas całkowicie usunięta. Zastosowano inne rozwiązania pozwalające utrzymać ciągłość dostaw.
Nie było natomiast obaw o pokrycie wieczornego zapotrzebowania na energię.
Gdy instalacje fotowoltaiczne przestają produkować po zachodzie słońca, system dysponował wystarczającą mocą z innych źródeł, aby obsłużyć przewidywane zapotrzebowanie.
EAC chce zabezpieczyć system przed powtórką
Po piątkowym zdarzeniu EAC zapowiedziała konkretne działania.
Odpowiednie działy rozpoczęły przygotowania do instalacji rezerwowych połączeń telekomunikacyjnych.
Mają one umożliwić utrzymanie komunikacji z dużymi farmami fotowoltaicznymi również wtedy, gdy podstawowe połączenie przestanie działać.
EAC przeprosiła mieszkańców za problemy i podziękowała odbiorcom za wyrozumiałość.
To nie była po prostu „awaria fotowoltaiki”
Warto przy tym rozróżnić dwie rzeczy.
Piątkowe przerwy w dostawie energii nie wynikały z tego, że panele fotowoltaiczne przestały produkować prąd.
Problemem była utrata łączności potrzebnej do monitorowania i kontrolowania dużych farm fotowoltaicznych. Bez wiarygodnych informacji o ich produkcji oraz możliwości sterowania nimi doszło do zakłócenia pracy systemu.
To właśnie dlatego rozwiązaniem, które EAC chce teraz wprowadzić, są dodatkowe, awaryjne kanały komunikacji.
W piątek wystarczyła bowiem utrata jednego z kluczowych elementów wymiany danych, aby skutki odczuli odbiorcy w wielu częściach wyspy.
Źródło: Electricity Authority of Cyprus (EAC/AHK) / Cyprus Transmission System Operator / Cyprus News Agency (KYPE)








