
Polacy w Holandii w 2026 roku. Od migracji zarobkowej do społeczności, która zapuściła korzenie
Jeszcze kilkanaście lat temu obraz Polaka w Holandii był dość prosty: przyjazd do pracy, kilka miesięcy lub kilka lat oszczędzania i powrót do kraju. W 2026 roku taki opis pokazuje już tylko część rzeczywistości. Polska społeczność w Niderlandach stała się jedną z największych społeczności pochodzenia europejskiego i jest dziś znacznie bardziej zróżnicowana niż w pierwszych latach po otwarciu holenderskiego rynku pracy.
Są w niej osoby pracujące sezonowo, ale także rodziny mieszkające tutaj od kilkunastu lat, właściciele domów, przedsiębiorcy, specjaliści, artyści, społecznicy i dzieci, dla których Holandia jest krajem urodzenia. Coraz częściej pytanie nie brzmi więc: „dlaczego Polacy przyjeżdżają do Holandii?”, lecz: „jaką społecznością stali się po dwóch dekadach intensywnej migracji?”.
Jedna z największych społeczności europejskich
Według danych CBS na 1 stycznia 2026 roku w Holandii mieszkało 190 458 osób urodzonych w Polsce oraz 54 377 osób urodzonych już w Niderlandach, które w statystyce pochodzenia są związane z Polską. Łącznie to 244 835 mieszkańców. Nie jest to liczba polskich obywateli, lecz statystyczny obraz osób o polskim pochodzeniu, dzięki któremu dobrze widać skalę i trwałość tej społeczności.
Polacy są obecni w całym kraju, ale ich rozmieszczenie nie jest równomierne. Największe skupiska znajdują się w Zuid-Holland i Noord-Brabant, a na poziomie gmin wyróżniają się Haga, Rotterdam i Tilburg. Jednocześnie polski język można usłyszeć także w mniejszych miejscowościach Brabancji, Limburgii, Gelderlandu, Flevolandu, Zeelandii czy na północy kraju. To nie jest diaspora skupiona w jednej dzielnicy czy jednym mieście, lecz społeczność wpisana w codzienność wielu regionów.
Od „wyjazdu za pracą” do kilku różnych modeli życia
Polska migracja do Holandii nigdy nie była jednolita, ale dziś różnice są szczególnie widoczne. Jedna grupa nadal funkcjonuje w rytmie kontraktów, sezonów i powrotów do Polski. Inni mieszkają w Niderlandach przez większą część roku, lecz zachowują bardzo silne związki z krajem. Coraz większa jest też grupa osób, które urządziły tutaj całe dorosłe życie i nie traktują pobytu jako emigracyjnego epizodu.
Widać to również w strukturze wieku. W 2025 roku osoby o polskim pochodzeniu należały do najliczniejszych europejskich grup wśród mieszkańców poniżej 25. roku życia. CBS wykazywał 27,7 tys. młodych osób urodzonych w Polsce oraz 42,6 tys. urodzonych w Holandii z jednym lub dwojgiem rodziców urodzonych w Polsce. To pokolenie dorasta pomiędzy dwoma językami i dwiema kulturami, ale jego doświadczenie jest inne niż doświadczenie rodziców, którzy przyjechali tutaj jako dorośli.
Praca nadal jest ważna, ale nie definiuje już całej Polonii
Holenderska gospodarka wciąż w dużym stopniu korzysta z pracy migrantów z Europy Środkowej i Wschodniej. Dane CBS pokazują, że w grudniu 2024 roku 92 tys. migrantów urodzonych w Polsce pracowało jako pracownicy tymczasowi. Polacy stanowili największą grupę w tym segmencie. To tłumaczy, dlaczego magazyny, logistyka, przemysł, ogrodnictwo czy przetwórstwo nadal są mocno obecne w polskim doświadczeniu Holandii.
Jednocześnie ograniczanie całej społeczności do pracy agencyjnej byłoby dziś równie nieprawdziwe. Po latach pobytu część osób przechodzi do bezpośredniego zatrudnienia, zdobywa kwalifikacje, zakłada działalność, kupuje mieszkania lub zmienia branżę. Polaków spotyka się w budownictwie, transporcie, gastronomii, opiece, technice, IT, administracji firm, usługach i biznesie. Nie ma jednej „polskiej pracy” w Holandii, choć segment nisko- i średniokwalifikowanej pracy pozostaje ważną częścią historii tej migracji.
Zmienia się także sam kierunek migracji. W 2025 roku po raz pierwszy od lat więcej osób polskiego pochodzenia wyjechało z Holandii, niż do niej przyjechało: saldo wyniosło około minus 1,1 tys. CBS odnotował podobny kierunek także w pierwszej połowie 2026 roku. Nie jest to masowy odwrót, ale ważny sygnał. Holandia pozostaje atrakcyjna zawodowo, lecz nie jest już oczywistym wyborem dla każdego, a część wieloletnich migrantów wraca do Polski lub wybiera inne kraje.
Polskie życie jest widoczne poza miejscem pracy
Najłatwiej dostrzec dojrzałość społeczności tam, gdzie życie przestaje kręcić się wyłącznie wokół zatrudnienia. W całym kraju działają polskie sklepy, firmy usługowe, szkoły sobotnie, parafie, fundacje, kluby sportowe i inicjatywy kulturalne. RadioPolskaNL podczas własnej aktualizacji we wrześniu 2026 roku potwierdziło 107 polskich sklepów działających w Holandii. Same sklepy nie są oczywiście miarą integracji, ale ich liczba pokazuje skalę codziennej infrastruktury, jaka powstała wokół społeczności.
Polonia tworzy też własne wydarzenia i środowiska. Są polskie koncerty, spotkania literackie, wydarzenia motoryzacyjne, inicjatywy kobiece, działalność charytatywna oraz lokalne grupy społeczne. Część z nich pozostaje niemal wyłącznie polskojęzyczna, inne coraz częściej wychodzą poza własną społeczność. W ten sposób polskość staje się jednym z elementów lokalnej wielokulturowości, a nie tylko prywatną tożsamością zachowaną w domu.
Drugie pokolenie zmienia znaczenie słowa „Polonia”
Dzieci wychowujące się w Niderlandach często swobodniej poruszają się po holenderskim systemie niż ich rodzice. Uczą się w lokalnych szkołach, mówią po niderlandzku od najmłodszych lat i budują sieci znajomości niezależne od pochodzenia. Jednocześnie wiele rodzin stara się utrzymać język polski i kontakt z kulturą poprzez szkoły sobotnie, wyjazdy do Polski czy rodzinne tradycje.
To sprawia, że polska społeczność staje się coraz mniej jednorodna także kulturowo. Dla części młodych ludzi „bycie Polakiem w Holandii” oznacza silną więź z krajem rodziców. Inni czują się jednocześnie Polakami i Holendrami, a jeszcze inni traktują polskie pochodzenie jako jeden z kilku elementów swojej tożsamości. Z perspektywy kolejnych lat właśnie to pokolenie będzie coraz mocniej decydowało o tym, czym jest Polonia w Niderlandach.
Integracja nie oznacza utraty polskości
W debacie o migrantach integrację często przedstawia się jak prosty wybór między pozostaniem w polskim środowisku a wejściem w społeczeństwo holenderskie. W praktyce te dwa światy mogą funkcjonować równolegle. Ktoś może mówić po niderlandzku w pracy, mieć holenderskich sąsiadów, głosować w wyborach samorządowych, a jednocześnie słuchać polskiego radia, robić zakupy w polskim sklepie i spędzać święta według tradycji wyniesionej z domu.
Symboliczna jest rosnąca obecność osób polskiego pochodzenia w lokalnym życiu publicznym. Po wyborach samorządowych w 2026 roku RadioPolskaNL potwierdziło osoby o polskich korzeniach działające w radach i komisjach gminnych oraz kandydatów startujących w różnych częściach kraju. Skala tej reprezentacji pozostaje niewielka w porównaniu z liczebnością społeczności, ale sam fakt jej pojawienia się pokazuje kolejny etap osiedlania się.
Problemy nie zniknęły wraz z upływem lat
Dojrzewanie społeczności nie oznacza, że zniknęły problemy, które towarzyszyły polskiej migracji od początku. Holenderski rząd nadal wskazuje na przypadki złych warunków pracy i zakwaterowania migrantów zarobkowych. Państwo wprowadza kolejne regulacje oddzielające umowę najmu od zatrudnienia i przygotowuje system zezwoleń dla firm udostępniających pracowników. Sam fakt, że takie reformy są potrzebne, pokazuje, że część migrantów wciąż pozostaje w słabszej pozycji.
Drugim problemem jest mieszkalnictwo. Holandia mierzy się z dużym niedoborem lokali, a konkurencja o mieszkania dotyczy wszystkich mieszkańców. Dla osób zależnych od zakwaterowania pracodawcy sytuacja jest szczególnie wrażliwa, ponieważ problemy w pracy mogą przekładać się bezpośrednio na sytuację mieszkaniową. Ten temat pozostaje jednym z najczęściej powracających w polskich mediach i grupach społecznościowych.
Istnieje też mniej widoczna granica pomiędzy „funkcjonowaniem w Holandii” a pełnym uczestnictwem w życiu społecznym. Można przez lata pracować w polskojęzycznym środowisku i załatwiać większość spraw po angielsku, ale brak niderlandzkiego ogranicza kontakt z lokalnymi instytucjami, szkołą dziecka, sąsiadami i polityką. Dlatego dla części osób język staje się dopiero po kilku latach symbolem przejścia od pobytu do osiedlenia.
Polska społeczność nie stoi w miejscu
Najciekawsze w obrazie Polaków w Holandii w 2026 roku jest to, że jednocześnie zachodzą dwa pozornie sprzeczne procesy. Z jednej strony mniej nowych osób przyjeżdża z Polski, a saldo migracji stało się ujemne. Z drugiej — społeczność już obecna w kraju jest bardziej zakorzeniona niż kiedykolwiek wcześniej. Rośnie liczba osób urodzonych tutaj, rodzin związanych z lokalnymi szkołami, właścicieli firm i mieszkańców uczestniczących w życiu swoich gmin.
To oznacza, że Polonii w Holandii nie da się już opisywać wyłącznie językiem migracji zarobkowej. Nadal istnieje świat agencji pracy, sezonowych kontraktów i wspólnych kwater, ale obok niego funkcjonuje świat rodzin, przedsiębiorców, twórców, lokalnych działaczy i drugiego pokolenia. Te rzeczywistości często się przecinają, bo droga jednej osoby może zaczynać się od szklarni lub magazynu, a po kilkunastu latach prowadzić do własnej firmy, domu i dzieci wychowujących się po niderlandzku.
Holandia nie jest więc dla Polaków jedynie miejscem, do którego się wyjeżdża. Dla prawie ćwierć miliona mieszkańców o polskim pochodzeniu jest przestrzenią codziennego życia — czasem tymczasowego, czasem podzielonego między dwa kraje, a coraz częściej po prostu własnego.
Więcej danych o rozmieszczeniu społeczności publikuje RadioPolskaNL w materiale „Gdzie mieszkają Polacy w Holandii? Mapa Polonii 2026”. Z kolei bieżące historie ludzi, wydarzeń i inicjatyw można znaleźć w dziale Polonia w Holandii na RadioPolskaNL.
Materiał RadioPolskaNL przygotowany specjalnie dla czytelników CYPRNews
O redakcji:
RadioPolskaNL to niezależny polskojęzyczny portal informacyjny i radio internetowe tworzone dla Polaków mieszkających w Holandii. Publikuje wiadomości, wywiady, reportaże, informacje o wydarzeniach oraz materiały dotyczące codziennego życia i polskiej społeczności w Niderlandach. Artykuł został przygotowany specjalnie dla CYPRNews w ramach współpracy redakcyjnej.
Źródła i weryfikacja
Kluczowe dane statystyczne i informacje o rynku pracy zweryfikowano na podstawie źródeł CBS i rządu Niderlandów. Stan weryfikacji: 7 października 2026 r.
- CBS – Population by country of origin and country of birth, 1 January 2026
- CBS – Population growth slows for third consecutive year (2025 migration)
- CBS – Population growth in the first half of 2026
- CBS – Jaarrapport Landelijke Jeugdmonitor 2025
- CBS – De arbeidsmarkt in cijfers 2025: uitzendkrachten en migranten
- Rijksoverheid – Verbeteren positie arbeidsmigranten
- RadioPolskaNL – Gdzie mieszkają Polacy w Holandii? Mapa Polonii 2026
- RadioPolskaNL – Polacy w holenderskiej polityce po wyborach 2026
- RadioPolskaNL – Polskie sklepy w Holandii – aktualna lista 2026








